Pytanie
jest nieco źle postawione. Odpowiedź
bowiem - około 45%, czy może 98% w
suchej masie, nie oddaje istoty
zagadnienia. Po oddzieleniu wody,
kwasu mlekowego i stabilizatorów,
które w procesie emulgacji nadają
preparatowi postać żelu -
otrzymalibyśmy znów niemal czyste
białko. Wówczas jednak produkt
utraciłby właściwości
transepidermalne i byłby nietrwały.
Zawartość "kolagenu w kolagenie"
mierzy się nie żadnymi procentami,
lecz ilością hydroksyproliny w
µg/cmł. Kolagen Naturalny zawiera
kolagen w którym zawartość
hydroksyproliny to 1850 jednostek.
Operując procentami możemy być
wyśmiani przez biochemika.
Określenie, że w produkcie jest XX
procent czystego kolagenu jest
wprowadzaniem klienta w błąd i
zostało wymyślone na potrzeby
marketingowe pewnej firmy. Niestety
różne firmy prowadzące dystrybucję
kolagenu chcąc sprzedać jak
najwięcej propagują informację, że
ich produkt zawiera np. 99%
kolagenu... Oczywiście nie jest to
prawdą - wystarczy zapytać
biochemika...

2. O co
chodzi z patentem na kolagen?
To
bardzo polska historia. Kilku co
najmniej naukowców gdańskich uważa
się za ojców wynalazku. Tymczasem
nie można opatentować kolagenu,
który jest przecież naturalnym
białkiem, podobnie jak nikt nie
opatentuje nosa lub paznokcia.
Profesor Przybylski zgłosił wniosek
o patent na "sposób pozyskiwania
kolagenu biologicznie aktywnego ze
skór ryb łososiowatych" - i patent
ten otrzymał. Czy jednak daje mu to
prawo do monopolu? Gdyby tak być
miało - to Urząd Patentowy RP nie
przyjąłby wniosku Inventii -
producenta Kolagenu Naturalnego, o
wiele szerszego w brzmieniu niż
konkurencyjny.

3.
Czym różni się kolagen w waszych
produktach od kolagenu w kremach z
apteki czy sklepu?
Przede
wszystkim kolagen zawarty w naszych
produktach jest kolagenem rybim - o
budowie identycznej jak u człowieka
- zachowujący biologiczną aktywność
do wbudowania się w skórę. "Kolagen"
zawarty w kremach ze sklepu czy
apteki to kolagen bydlęcy -
nieaktywna biologicznie żelatyna.
Kolagen rybi nie alergizuje.
Im szlachetniejsze gatunki ryb służą
do ekstrakcji kolagenu, im mniej
zanieczyszczone akweny słodkowodne
są źródłem ich odłowu, tym bardziej
spada, aż do granicy promilowej
błędu statystycznego odsetek osób,
które uczula produkt wytwarzany na
bazie ekstraktu w ten sposób
pozyskiwanego.
Od 1999 roku odchodzi się w
chirurgii plastycznej od kolagenu
wolowego. Kolagen rybi wyklucza
przeniesienie prionów BSE. Mimo, że
ryzyko jego jest znikome, psychoza
wytworzona przez media odstręcza
klientele od kolagenu bydlęcego.
Najważniejsze wreszcie dla nas: to
ekstrakt skór rybich, pierwszy
poddał się polskiej metodzie
hiperfiltracji poprzez fibroiny
jedwabiu, co dało znany nam
wszystkim efekt biologicznej
aktywności.

4.
O co chodzi z tą temperaturą 5-23,
5-26, 5-28?
Jest to
sprawa zasadnicza. Rybi kolagen
biologicznie aktywny jest obciążony
pewnymi ograniczeniami.
Temperaturowymi ograniczeniami.
Chodzi o to, że przechowywany w
temperaturach poniżej 5 i obecnie
powyżej 28 st C. traci swoje
właściwości naprawcze skóry
bezpowrotnie. Dzieje się tak
dlatego, że rozpadowi ulega
struktura tego białka stając się
mieszaniną aminokwasów. Naukowcy z
firmy Inventia zadbali o to, aby
użytkownik drogiego jak na polskie
warunki kosmoceutyku miał pewność,
że nie musi się pocić aby produktu
nie przegrzać bądź nie przechłodzić.
Pod koniec września udało się im
osiągnąć wyłącznie naturalnymi
metodami wytrzymałość kolagenu na
temperatury od 5 do 28 st. C.
5-23,
5-26, 5-28 to określenia barier
temperatury przechowywania kolagenu.
Sprzedawany obecnie to 5-28.
Dla
porównania "Kolagen Aktiv"
sprzedawany przez prof.
Przybylskiego jest odporny na temp.
od 5 do 15 st. co czyni go dalece
odbiegającym od standardów które
wprowadził "Kolagen Naturalny"
Inventii.
Ma to też znaczenie przy wchłanianiu
przez skórę. Jak wiadomo człowiek ma
temp. 36,6 st. Im niższa tolerancja
tym więcej zostanie zdespiralizowane
i niewchłonięte.